Kosmetyczka na kosmetyki – co wyrzucić, a co zostawić? Trend skincare diet.

Przechodzisz na kosmetyczną dietę i odstawiasz nadmiar stosowanych dotąd produktów do oczyszczania, nawilżania i regeneracji skóry? Świetnie! Twoja cera bez wątpienia podziękuje Ci za te wakacje, z których wróci wypoczęta i promienna. Na ten urlop koniecznie zabierz ze sobą organizer na kosmetyki — ale odchudź go najpierw zarówno z nadmiaru zawartości, jak i wielkości, jaką zajmuje. Ten nadbagaż naprawdę nie jest Ci potrzebny.

Postanowione. Zdecydowałaś się podjąć wyzwanie skincare diet i wysłać swoją skórę na zasłużone wakacje, w trakcie których wypocznie i otrzyma tylko takie składniki odżywcze, których rzeczywiście potrzebuje. Popieramy Twoją decyzję i służymy pomocą, bo wspieramy wszystkie działania, które poprawiają wygląd naszej skóry i realnie wpływają na jej zdrowie. Dermatolodzy i specjaliści od zdrowej cery z całego świata potwierdzają to, do czego czasem ciężko nam, kobietom, jest się przyznać — przesadziłyśmy z pielęgnowaniem naszej cery.

Lata nakładania na nią dziesiątek różnych kosmetyków i eksperymentowania z nowościami odbiły się na jej stanie. Wiele z nas nie rozumie, skąd bierze się ziemisty odcień cery, skąd pojawiają się zaczerwienienia i podrażnienia. Skoro regularnie, rano i wieczorem karmisz ją tyloma składnikami, dlaczego nadal się buntuje? Niestety, właśnie dlatego, że została „przekarmiona”. Twoja skóra nie jest już w stanie wchłonąć kolejnych składników, które podajesz jej wraz z testowaniem kolejnych kosmetyków. Na szczęście wiesz, że przesadziłaś i jesteś otwarta na zmiany. Zatem, od czego powinnaś zacząć?

 

Organizer na kosmetyki – czy rzeczywiście potrzebujesz tak dużego?

 

Kiedy ostatni raz porządnie przyjrzałaś się swojej kosmetyczce? Pewnie, tak jak znaczna większość dziewczyn, nie kontrolujesz jej składu, dorzucając tylko kolejne kolorowe opakowania, które wpadną Ci w oko w trakcie wizyty w drogerii. To nic — ten kosmetyczny grzech wszystkie mamy na sumieniu. Na szczęście, teraz już wiemy, co zrobić, żeby naprawić przeszłe błędy.

 

Kosmetyczną dietę rozpocznij od detoksu swojej kosmetyczki. Twój organizer na kosmetyki przeanalizuj, przede wszystkim, pod kątem składu kosmetyków, które już posiadasz. Blaca Bożena Społowicz, czyli krakowska kosmetolog i pierwsza polska skin coach, to wielka orędowniczka minimalistycznej pielęgnacji. W swojej książce „Skin coach. Twoja droga do pięknej i zdrowej skóry” krok po kroku wyjaśnia, jak odchudzić kosmetyczkę z niepotrzebnych produktów. Zacznij od zebrania w jednym miejscu wszystkich kosmetyków, które masz w domu. Ułóż je na stole lub na kanapie. Następnie, pogrupuj je wedle funkcji, jakie pełnią — kremy do twarzy lądują w jednym kącie, balsamy do ciała w drugim, odżywki do włosów w trzecim. Na tym etapie widzisz już, ile kosmetyków z danego segmentu posiadasz. Obstawiamy, że niektóre nawet nie zostały napoczęte.

Źródło: shutterstock.com

 

Przeanalizuj swoje kosmetyki pod kątem składu INCI.

 

Jeśli widzisz jakiekolwiek kosmetyki po dacie ważności, od razu wyrzuć je do kosza. Następna selekcja to skład INCI. Dla mniej wtajemniczonych INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) to dokładna lista wszystkich składników, które znajdują się w produkcie kosmetycznym. Jest to międzynarodowe nazewnictwo chemicznych określeń w języku angielskim i łacińskim. Nie są to proste nazwy, ale ich rozszyfrowanie jest ważne dla zdrowia naszej skóry. Wiele kosmetyków zawiera dopuszczone do użytku, ale kontrowersyjne składniki, którymi swojej skóry nie powinnyśmy karmić.

 

Zwróć uwagę, czy kosmetyk zawiera olej parafinowy, czyli paraffinum liquidum. Jest to substancja pochodzenia chemicznego otrzymywana z ropy naftowej. Ma działanie wygładzające skórę i ułatwiające rozczesywanie włosów, ale tworzy na skórze tłusty film i może powodować zatykanie się porów. Nie polecamy używania kosmetyków, które w swoim składzie INCI zawierają olej parafinowy.

 

Jeśli poważnie traktujesz przejście na minimalistyczną, zdrową pielęgnację, zwróć uwagę na kosmetyki, które w swoim składzie zawierają SLS-y i SLES-y. Sodium Lauryl Sulfate, czyli laurosiarczan sodu, to substancja syntetyczna dodawana do kosmetyków myjących. Odpowiada za pienienie się szamponów, żeli pod prysznic, mydeł czy past do zębów. Pomimo tego, że dobrze rozpuszcza tłuszcz i inne zanieczyszczenia gromadzące się na skórze, może także powodować podrażnienia skóry i błon śluzowych, a nawet prowadzić do rozwoju alergii i atopowego zapalenia skóry. Piana w trakcie mycia włosów nie jest warta aż takich poświęceń.

 

Formaldehydy, organiczne związki chlorowe, parabeny– czyli substancje konserwujące, których zadaniem jest zabicie lub wstrzymanie rozwoju bakterii, drożdży i pleśni. Dodawane są do kosmetyków, które w swoich składzie posiadają wodę. Konserwanty to silne alergeny, podrażniają błonę śluzową i powodują przedwczesne starzenie się skóry. Co więcej, formaldehyd od wielu lat podejrzewany był o działanie kancerogenne (wywołujące raka). W 2004 roku organizacja IARC (International Agency for Research on Cancer), która należy do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), wydała opinię zaostrzającą ryzyko zachorowania na raka wywołane przez formaldehyd. Nie mamy więcej pytań.

szkodliwe substancje w kosmetykach

 

Nie wyobrażasz sobie wyjść rano z domu bez pełnego makijażu? Zwróć uwagę na to, czy Twoje kosmetyki kolorowe zawierają talk.W swojej książce “Skin coach. Twoja droga do pięknej i zdrowej skóry”, Blanca Bożena Społowicz pisze:

“Talk jest substancją czynną w kosmetyku, łatwo pochłania wilgoć (na przykład pot) i substancje tłuszczowe (na przykład sebum). Po zastosowaniu daje uczucie suchości, gładkości i świeżości. Zmniejsza efekt błyszczenia się skóry spowodowany wydzielaniem sebum. Jednak mieszając się z łojem, potem i innymi kosmetykami, tworzy mazistą substancję zaburzająca czynności wydzielnicze skóry. Może się przyczyniać do rozwoju stanów zapalnych gruczołów potowych i łojowych.”

Dobre marki kosmetyczne zastępują obecnie w swoich produktach talk innymi substancjami absorbującymi, które cieszą się lepszą sławą.

 

 

Swój kuferek na kosmetyki wyposaż w rękawicę GLOV – zastąpi pięć kosmetyków do oczyszczania twarzy

 

Jesteś już po analizie składu INCI i wiesz, z którymi kosmetykami powinnaś się pożegnać. Prawdopodobnie okaże się, że jest ich całkiem sporo. Robisz to jednak dla zdrowia swojej skóry, bez żalu pozbądź się więc kosmetyków zawierających szkodliwe substancje. W zamian, Twój organizer na kosmetyki zyska, gdy wyposażysz go w rękawicę GLOV.  Ta w pełni naturalna rękawica wykonana z miękkiego mikrowłókna zastąpi chemiczne sposoby oczyszczania twarzy. GLOV zastępuje aż pięć kosmetyków do oczyszczania twarzy – mleczko do demakijażu, płyn micelarny, żel do mycia twarzy, peeling i tonik. Rękawica jest łatwa w użyciu i nie podrażnia skóry, nawet tej wyjątkowo wrażliwej.

rękawica do demakijażu glov comfort

 

Co pozostawić w swojej kosmetyczce na kosmetyki?

 

Trend skincare diet nakazuje użycie jak najmniejszej ilości kosmetyków. Ten minimalizm pozwoli Twojej cerze odetchnąć od pochłoniętych do tej pory składników odżywczych pochodzących z dziesiątek różnych produktów. Poza oczyszczeniem, którego możesz dokonać rękawicą GLOV, potrzebujesz już tylko trzech dodatkowych kosmetyków – kremu na dzień, serum i kremu na noc.

 

W Twojej kosmetyczce powinien się znaleźć dobry krem na dzień z filtrem UV, najlepiej w 100% naturalny.

Po wieczornym demakijażu rękawicą GLOV na twarz nałóż serum i regenerujący krem na noc. Na wieczorne rytuały polecamy kosmetyki, które w swoich recepturach używa wyłącznie w 100% naturalnych składników, zawierających m.in. olej z opuncji figowej (nazywany naturalnym botoksem), olej z baobabu, olej z sacha inchi czy witaminę E. Aby odpowiednio zadbać o skórę, wystarczy, że co wieczór delikatnie wmasujesz w nią 4 krople takiego odżywczego serum.

Wieczorny rytuał pielęgnacyjnych w trendzie skincare diet zakończ aplikacją regenerującego kremu, który wspomoże odbudowę naskórka w trakcie snu.

Źródło: shutterstock.com

 

 

Minimalistyczna kosmetyczka na kosmetyki – jak to robią inni?

 

Trend skincare diet wspierają blogerki i na swoich stronach pokazują odchudzone kuferki na kosmetyki. Dorota z bloga Kameralna.com.pl wcieliła w życie zasady minimalistycznej pielęgnacji już dwa lata temu. We wpisie „10 zasad kosmetycznej minimalistki” opowiada, że jest wierna kosmetyków, które się sprawdziły, często wybiera kosmetyki naturalne i jest ostrożna z testowaniem nowości.

Marta z bloga PaniWozna.pl również wymienia korzyści z detoksu swojej kosmetyczki. Wśród nich znajdują się m.in. promienna cera bez krostek i… pełen portfel.

Zestaw do demakijażu Perfect Care Set

111.90 

Zestaw do pielęgnacji twarzy i ciała It's a Match Set

49.90 

Zestaw do pielęgnacji włosów i twarzy Glamorous Set

89.90 

Zapisz się na listę!

Zyskaj 10% rabatu na zakupy!